JAR CHALLENGE wyzwanie 30 dni dziewczyny motywuja

ŚWIĄTECZNE WYZWANIE 30 DNI

24 listopada, dokładnie miesiąc przed wigilią wystartowaliśmy z JAR CHALLENGE!

Pamiętaj, że możesz dołączyć w każdym momencie!

Wydarzenie można śledzić na naszej prywatnej grupie facebookowej dziewczyny motywują (grupa wyłącznie dla Pań). Więc jeśli tylko macie pytania, chcecie się podzielić z resztą dziewczyn wrażeniami albo swoimi zdjęciami z wyzwania to dodawajcie się .

JAR CHALLENGE
Rozpoczyna się za:
0
0
0
0
Days
0
0
Hrs
0
0
Min
0
0
Sec
@dziewczynymotywuja Zaczynamy wyzwanie 30 dni✨👊‼️ Chcesz się przyłączyć? Zapraszam na naszą kobiecą grupę na Facebooku 👯‍♀️✨💖 https://www.facebook.com/groups/dziewczynymotywuja/ #jarchallenge #wyzwanie #tiktokchallenge #kreatywnychallenge #pozytywnaenergia ♬ It’s a Beautiful Day – Michael Bublé

@dziewczynymotywuja Z lampkami ✨ czy może różowy 💘🤭? Zapraszam na naszą SUPER-KOBIECĄ 👯‍♀️💥 grupę na FB 🧡🧡🧡!! Tam dowiadujecie się jako pierwsze o szczegółach wyzwania 👊 https://www.facebook.com/groups/dziewczynymotywuja #tiktokchallenge #wyzwanie30dni #jarchallenge #czaswolny #dlaciebie ♬ Oh Santa! – Mariah Carey

30 WYZWAŃ

Jar Challenge Wyzwanie 30 dni Dziewcyzny Motywuja 1
Jar Challenge Wyzwanie 30 dni Dziewcyzny Motywuja 2
Jar Challenge Wyzwanie 30 dni Dziewcyzny Motywuja 3
POBIERZ

30 WYZWAŃ

POBIERZ

TROPICIEL ENERGII

POBIERZ

SEKCJA PAINT ME 🎨

#MeDay

Dziś zabierasz samą siebie na randkę!

twoje zadanie: namaluj serca

Na pasku z tym wyzwaniem (na odwrocie) namaluj serca, aby wiedzieć, że to wyzwanie powinno zostać wylosowane w ten konkretny dzień na kiedy zaplanowałaś sobie randkę.

Poranne strony

Dziś uciszysz swojego sędziego!

twoje zadanie: pokoloruj

Pasek z tym wyzwaniem (na odwrocie) pomaluj na jakikolwiek kolor, abyś wiedziała, że na to wyzwanie będziesz musiała przeznaczyć około godziny. To wyzwanie powinno zatem zostać wylosowane, gdy będziesz miała więcej czasu z rana.

#MeDay

Dziś zabierasz samą siebie na randkę!

twoje zadanie: namaluj serca

Na pasku z tym wyzwaniem (na odwrocie) namaluj serca, aby wiedzieć, że to wyzwanie powinno zostać wylosowane w ten konkretny dzień na kiedy zaplanowałaś sobie randkę.

Poranne strony

Dziś uciszysz swojego sędziego!

twoje zadanie: pokoloruj

Pasek z tym wyzwaniem (na odwrocie) pomaluj na jakikolwiek kolor, abyś wiedziała, że na to wyzwanie będziesz musiała przeznaczyć około godziny. To wyzwanie powinno zatem zostać wylosowane, gdy będziesz miała więcej czasu z rana.

TO BĘDZIE FANTASTYCZNY MIESIĄC

** – Do wyzwań oznaczonych takimi gwiazdkami dodany został szerszy opis. Niektóre z nich posiadają również przykłady lub praktyczne wskazówki ode mnie.

Zadanie wymaga od nas nie lada odwagi, bo chodzi o wyjście ze swojej strefy komfortu i zrobienie czegoś, co generalnie nas przeraża. Takie momenty mają miejsce codziennie. Chcemy coś, a jednoczenie boimy się to zrobić. Obawiamy się, że się ośmieszymy albo będziemy się czuły głupio. U każdej z nas może to być inne doświadczenie. Powiedzmy, że np. chcemy się w danej chwili odezwać ale jednak czujemy nieśmiałość. Nasz mózg od razu zaczyna nam podsyłać rózne wymówki ‘nie rób tego‘, ‘nie wychylaj się‘ i zaczyna nas paraliżować strach. Kolejny idealny moment znowu mija. Myślimy ‘kurde, dlaczego tego nie zrobiłam? Co mi szkodziło?’

I wtedy do gry wchodzi 5 sekund szalonej odwagi. ⏱

To banalne i zarazem fantastyczne narzędzie niedopuszczania do siebie strachu dzięki szybkiemu reagowaniu. Pomysł został zaczerpnięty z książki “Reguła 5 sekund” Mel Robbins. Polega na daniu sobie całych 5 sekund na to, żeby zrobić to co nas przeraża. Powiedzmy, że wsiadamy do Ubera i od razu pojawia się w naszej głowie chęć nawiązania rozmowy. Myślimy sobie ‘no w sumie wypadałoy zacząć konwersację, przecież bez sensu jechać całą drogę nie odzywając się do siebie słowem’. Ale po chwili pojawia się kolejna myśl – tym razem jest to wymówka, odciągająca nas od pierwotnego planu ‘przecież on też mógłby zagadać’‘nie wiem o co zapytać’‘a co jesli sobie pomyśli…’, ‘a co jeśli nie bedzie nam się kleiła gadka’. I zwykle kończy się na do ‘nie no, już jestem tu jakiś czas, teraz tak głupio zacząć rozmowę, mogłam to zrobić wcześniej’. Znacie to? 😅

Nasz mózg przedstawi kilka “dobrych” powodów dla których w mgnieniu oka porzucamy swój fantastyczny plan. Dlatego rezygnujemy z zaprezentowania swoich pomysłów. Dlatego nie zabieramy głosu kiedy powinnyśmy. No właśnie, nie działamy natychmiast i tracimy w ten sposób idealną okazję.

Jak zatem wykorzystać regułę 5 sekund?

Zasada polega na daniu sobie 5 sekund z przejścia z pomysłu do aktywnego działania. Jak to mówi Mel – do wystrzelenia jak rakieta! Gdy tylko pojawi sie impuls w postaci ‘chcę tego‘, od razu zaczynamy odliczać 5, 4, 3, 2, 1 i goł! I w tym momencie od razu startujemy nie dając sobie nawet szansy na zastanowienie się!

***Tylko pamiętajcie, że odliczamy od 5 do 1 a nie na odwrót!

Chodzi o to, że nasz mózg po 5 sekundach zaczyna podsyłać nam wszystkie możliwe wymówki. Jeśli jest bardzo kreatywny to ta lista może być naprawdę dłuuuga, a po tym czasie będzie nam bardzo ciężko się nie wycofać. Dlaczego tak się dzieje? Otóż nasz mózg czuje sie najbardziej komfortowo gdy jest BEZPIECZNIE. On nie lubi sytuacji stresowych, które wymagają od nas odwagi czy podjęcia ryzyka. Woli powtarzalność, robienie tego co jest nam dobrze znane. Zatem będzie nam podrzucał różne wymówki aby tego stresu uniknąć.

Oszukaj swój mózg. 🤯

Czasem stresujące może być nawet zapytanie kogoś o chusteczkę albo pożyczenie długopisu. Jeśli normalnie byśmy się wstydziły zagadać do kogoś to DZIŚ TO ROBIMY! Jeśli na codzień krępujemy się, żeby powiedzieć to co naprawdę myślimy to dzisiaj stajemy się mistrzyniami pewności siebie! To co ktoś sobie pomyśli to jest ICH, nie nasze!

Dzisiaj wychodzimy ze swojej strefy komfortu, nawet w kwestii tych – z pozoru – błahych rzeczy, bo to one tak na prawdę mają bardzo duże znaczenie dla naszej pewności siebie. Czy nie rozpiera nas duma, gdy pomimo strachu i tak coś zrobimy? Mówimy sobie ha! ja to jestem zajebista! I w takich momentach na prawdę rośniemy! Dlatego dziewczyny, dzisiaj nie dopuszczamy do głosu wymówek od razu liczymy 5, 4, 3, 2, 1… DO IT!

Za co chciałybyśmy podziękować? Chociażby za to, że jest piękna pogoda i świeci słońce/pada śnieg albo za cudowne śniadanko czy pyszną kawę ☕💖. Możemy być wdzięczne za osoby, które mamy w życiu, które się o nas troszczą i nas kochają. Za panią w sklepie, która była bardzo miła i pomocna. Za pracę, którą mamy i zarobione pieniądze. Za nasze ciałka, które są piękne i wyjątkowe. Nawet za lekcję (od życia), którą się nauczyłyśmy i za naszych nauczycieli, którzy pokazują nam gdzie mamy coś jeszcze do przepracowania. Zamiast się przejmować, że ktoś nas uraził tym co powiedział albo nie powiedział, zrobil czy nie zrobił, popatrzmy na to z takiej perspektywy, że my nie jesteśmy w stanie kontrolować tego co inni mówią, robią czy myślą. To jest totalnie ich. My natomiast mamy kontrolę nad tym co czujemy i nad swoją reakcją.

Skupiajmy się na tych dobrych aspektach naszego życia. Dziękujmy za to co już mamy i szukajmy więcej rzeczy, za które możemy być wdzięczne. Tak łatwo przychodzi nam narzekanie. Przestawmy zatem radary na to co kochamy. Na to co daje nam w życiu szczęście. Doceniajmy te drobne, codzienne rzeczy i nie czekajmy na te wielkie wydarzenia. Pewnie, że jesteśmy najbardziej widzięczne gdy wydarzy się coś dla nas znaczącego, jak dostanie nowej pracy, zdanie egzaminu czy kupienie nowego telefonu. To są zdecydowanie chwile, w których jesteśmy niesamowicie podekscytowane i dziękujemy za to, co osiągnęłyśmy albo mogłyśmy sobie kupić. Ale życie staje się naprawdę jesze bardziej cudowne, gdy zaczynamy dostrzegać również drobiazgi. Wtedy dostajemy jeszcze więcej dobrych rzeczy od świata. Jeszcze więcej rzeczy zaczyna nas cieszyć i to tak się samo nakręca. A to wszystko dla tego, że to na czym skupiamy naszą uwagę rośnie.

A więc za co chciałabyś dzisiaj podziękować?

Jeśli posiadasz ciekawą książkę na swojej półce, której jeszcze nie czytałaś albo do której chciałaś wrócić, to otrzep ją czym prędzej z kurzu, bo dzisiaj zabierasz się za jej czytanie!

Dziś naszym jedynym celem jest czytanie przez całe 10 minut!

A oto kilka moich ulubionych książek:

  • ‘Ścieżka miłości’ Miguel Ruiz
  • ‘4-godzinny tydzień pracy’ Tim Ferriss
  • ‘Reguła 5 sekund’ Mel Robbins
  • ‘5 języków miłości’ Gary Chapman

To jest mój absolutny faworyt na to jak ciekawie spędzić poranek! Nie wiem czy miałyście okazję przeczytać książkę “Droga artysty” Juli Cameron? Wbrew pozorom książka skierowana jest nie tylko do artystów i osób kreatywnych ale również do tych, kórzy szukają praktycznych wskazówek  jak poradzić sobie m.in. z wewnętrznym krytykiem. Ten wewnętrzy głos, oczywiście każda z nas dobrze zna. To ten, który śpiewa nam do ucha, że się do czegoś nie nadajemy, że nie warto próbować i podejmować ryzyka, że jesteśmy za słabe, niewystarczająco: fajne, mądre, ładne itp. Znacie to, prawda?

Jestem strasznie podekcytowana, że mogę przedstawić wam to szczególne wyzwanie, które miało niesamowity wpływ również na moje życie. Sama książka zainspirowała mnie do tego aby z odwagą iść po swoje marzenia i zacząć robić to co się kocha (mimo, że może się jeszcze nie być ekspertem jakiejś dziedzine). Moją ulubioną częścią tej książki było odkrycie czegoś, co autorka nazywa ‘porannymi stronami’. Co to jest? Poranne strony, albo jak ja to nazywam – kreatywne kartki, to 3 strony odręcznego zapisu świadomości. Mówiąc prościej, przygotowujemy kartki A4 i zapisujemy bez zatrzymywania długopisu 3 strony tego, co aktualnie przychodzi nam do głowy: “Dzisiaj jest sobota, wstałam wcześniej niż zwykle. O kurde, nie wiem o czym pisać. Nic fajnego nie przychodzi mi do głowy. Muszę zrobić zakupy. Czy na pewno nie starczy nam chleba do poniedziałku? Słyszę jak ktoś przejeżdza motorem. Bla bla bla…” Tak wiem, brzmi nieco głupio i bezcelowo, ale zapewniam, że te kartki potrafią zdziałać cuda!

Skąd się bierze ta cała magia? Poranne strony to fantastyczne narzędzie do uwolnienia się od samokrytyki i przymknięcia buzi negatywnemu głosowi, którego słyszymy głowie. Jak pisze Julia “nie istnieje zły sposób odrabiania porannych stron. Twoja codzienna bazgranina nie ma być sztuką ani nawet pisarstwem. Strony mają polegać na zwykłym przesuwaniu ręki po papierze i zapisywaniu wszystkiego, co przychodzi na myśl. Nic nie jest zbyt błahe, zbyt głupie, zbyt dziwaczne, by nie być przez ciebie uwzględnione”.

Po co w takim razie się je pisze?

Jaki wpływ miały na innych ludzi?

Byłam zaskoczona, gdy przeczytałam jak taka z pozoru bezsensowna rzecz jak pisanie do siebie może mieć wpływ na nasze samopoczucie. Sama autorka stosuje tę praktykę od ponad trzydziestu lat! Tak jak mówi, poranne strony pomogły scenarzystom, producentom, aktorom, pisarzom, malarzom, muzykom, milionerom, a także wielu zwykłym ludziom. To coś w rodzaju medytacji, do której używamy pisania.

Sama byłam zdumiona, gdy spróbowałam. Pamietam swój pierwszy raz z porannymi stronami. Wtedy totalnie nie potrafiłam zacząć pisać nic sensownego. Miałam w głowie tylko jeden cel – nie zatrzymywać długopisu. Wiedziałam, że żaden ze mnie Mickiewicz. Zawsze miałam wielki problem z pisaniem wypracowań i wiedziałam, że będzie mi bardzo ciężko napisać aż 3 strony?! i to bez przystanku?! Zaczełam zatem od pogody – co widzę za oknem, że wstałam dzisiaj wcześniej. I za chwilę PUSTKA – nie wiem co pisać, nic mi nie przychodzi do głowy 😅 I tak pisałam “nie wiem co pisać” przez dłuższy czas aż nagle coś się pojawiło. Podłapałam temat, potem przeszłam do kolejnego. Ale za chwilę znowu nic. I nagle znów jakaś myśl w głowie, którą zaczęłam rozwijać. Przeszłam do pisania co czuję, co się wczoraj wydarzyło i mnie wkurzyło, co mi się nie podobało, ktoś coś powiedział itd. Potem już się rozkręciłam.

Podsumowując moje wypociny – pierwsza strona – same głupoty. Druga strona do połowy podobnie ale już od połowy pojawił się jakiś konkretny temat, który powinnam przepracować. Ostatnia, trzecia strona – odkrywcza. Rozwiązania mojego problemu same zaczęły mi się pojawiać na papierze. I od razu taka ulga, jakby jakiś ciężar ze mnie spadł. Po skończeniu pisania czułam się dużo lżej, bardziej zrelaksowana. Co dziwne, te głosy, które zwykle głośno słyszałam w głowie nagle stały się dużo bardziej wyciszone. Postanowiłam zatem, że następnego dnia też wstanę wcześniej i zobaczymy czy zadzieje się na koniec magia…✨ Myślę, że do tej pory mogłam przerobić ponad 70 kreatywnych stron i zdecydowanie za każdym razem jest magicznie!

📜 Zasady pisania porannych stron:

  • Tak jak już wspominałam, podstawową zasadą jest zapisanie 3 stron A4 bez zatrzymywania długopisu. Nawet jeśli nic nie przychodzi nam do głowy to piszę ‘nic nie przychodzi mi do głowy’ itp.
  • Nie oceniajmy siebie. Podczas pisania porannych stron na pewno pojawią się jakieś fajne przemyslenia i ciekawe tematy do rozkminki. Ale najczęściej jednak będą to niemądre, chaotyczne, z błędami ortograficznymi i gramatycznymi, powtórzeniami, pełne żalu, złości, zazdrości i wymądrzania się zdania. Dlatego trzymajmy się zasady, że podczas pisania stosujemy zero krytyki. Po prostu piszemy i tego nie oceniamy.
  • Nikt nie ma prawa przeczytać twoich porannych stron. Nikomu ich nie czytaj ani nie pokazuj. To jest twój osobisty pamiętnik pod kłódką, do którego nikt nie ma prawa wglądu.
  • Piszemy bez filtru. Mam tutaj na myśli to, że często np. mamy coś w głowie ale za żadne skarby nie powiedziałybyśmy tego na głos, nawet do siebie samej. Po to są poranne strony, żeby “wyrzygać” nawet te najbardziej obrzydliwe myśli na papier. Skoro nikt tego na pewno nie zobaczy to mamy pisać szczerze, bez wyszukiwania ładniejszych albo delikatniejszych słów.
  • Pora dnia. Może z raz pisałam poranne strony po południu ale generalnie zawsze robię to przed pracą. To mi zajmuje zwykle kolo 45 minut, dlatego nastawiam sobie budzik tak przynajmniniej godzinkę wcześniej niż zwykle i zasiadam do pisania.

Chciałam jeszcze na chwilę wrócić do ‘NO FILTER’ ⛔. Jest cos takiego, że ciężko nam pisać zupełnie bez filtru. Jest mega trudne szczególnie na samym początku przygody z porannymi stronami, niemniej jednak później też się to zdarza. Generalnie mamy w głowie i jesteśmy świadome, że te kartki są tylko dla nas i nikomu tego nigdy nie pokażemy. Ale jednak z tyłu głowy siedzi ukryta myśl ‘a co jesli jednak ktoś to kiedyś przeczyta, albo ja o tym zapomnę?’ Przecież zapadłabym się pod ziemię ze wstydu. Pomyśleli by sobie, że jestem szalona, głupia, chamska, beznadziejna i ogólnie, że jestem złym czlowiekiem. To jest naturalna myśl. Zapewnij swojej teczce dobrą skrytkę i nie martw się o to, że ktoś  mógłby to przeczytać. Pisz szczerze, nawet jeśli to będzie bolało, nawet jeśli będziesz klnęła jak szewc. Jeśli będziesz ze sobą szczera to to cię wyzwoli i poczujesz wielką ulgę i spokój. Nawet jeśli pojawią się w międzyczasie łzy, nie przestawaj pisać. Pozwól tej energii ujść z ciebie. Pisz dokładnie to co własnie pojawiło sie w twojej glowie, nawet jeśli to będą jakieś najwieksze głupoty albo brzydkie rzeczy, których nigdy byś się nie odważyła nikomu powiedzieć.

Kiedy jesteśmy najbardziej szczęśliwe? No właśnie wtedy, gdy się ROZWIJAMY.

Trudne albo rzadko używane słowa. U mnie to były ostatnio: megaloman, transcendencja i marazm. Czasem coś tam się niby kojarzy, gdzieś usłyszy, ale co dokładnie oznaczają te terminy? Jak dla mnie to fantastyczne wyzwanie na rozwój. Najlepiej mieć do tego jakiś zeszyt i od razu notować sobie nowe wyrazy. Poza tym, powiedzmy, że nauczyłam się nowego słowa, potem mówię o tym komuś innemu, kto też nie do końca znał jego znaczenie. Mamy zatem o tym konwersację. Ponieważ się tym z nim podzieliłam, teraz razem nauczyliśmy się czegoś nowego i mamy wspólnie świeże doświadczenie!

Poniżej przygotowałam listę z kilkoma trudniejszymi słowami.

  • Emocjonalna inteligencja (inaczej EQ) – to wysoka znajomość własnych emocji i emocji innych ludzi. Osoby z wysokim poziomem inteligencji emocjonalnej  posiadają również umiejętność słuchania innych, zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji, umiejętność kontrolowania gniewu a także cechuje je empatia.
  • Prokrastynacja – jest to tendencja do odwlekania, opóźniania i przekładania wszystkiego na później.
  • Afirmacja – pochodzi z łaciny i oznacza dosłownie potwierdzenie czy utrwalenie czegoś. Afirmacje są to pozytywne stwierdzenia o sobie i otaczającym świecie, które poprzez częste powtarzanie wzmacniają naszą wiarę w wypowiadane słowa a także wzmacniają nasze postanowienia i marzenia (np. mam energię i jestem zdrowa, ludzie lubią moje towarzystwo, jestem pewna siebie, mogę osiągnąć wszystko czego pragnę. Tak jak powiedział Einstein „Wszystko jest energią. Dostrój się do częstotliwości tego, czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. To nie filozofia, to nauka.”

Uwielbiam! Absolutnie kocham to uczucie gdy siedzę na macie, dywanie czy łóżku i zapuszczam sobie relaksacyjną muzykę (często też zaparzam sobie pyszną herbatkę albo odpalam świeczuszkę) i pozwalam mojemu ciału i umysłowi totalnie się odprężyć.

A tutaj moja ulubiona melodia 🎧🎶🐦 https://www.youtube.com/watch?v=2OEL4P1Rz04&t=6920s

Coś na rozluźniene ciała i umysłu. Ćwiczenia oddechowe są czymś, co potrafi nas świetnie odprężyć i uspokoić. Dzięki głebokiemu oddechowi nasz organizm staje się lepiej odżywiony a nasza krew lepiej dotleniona.

Na codzień możemy zaobserwować, że nasze oddechy są jednak dość płytkie. Jeśli mamy pracę siedzącą albo spędzamy dużo czasu przed komputerem, nasza klatka piersiowa zwyczajnie się przykurcza poprzez garbienie się. Wtedy też nasze płuca nie mają możliwości w pełni wykorzystać swojego pontencjału.

❤️🫁⏳

Ćwiczenia oddechowe pomagają zatem zwiększyć pojemność naszych płuc i dzięki temu np. wolniej się męczymy podczas wysiłku fizycznego. To całkiem logiczne – im wiecej tlenu wdychamy, tym nasz organizm jest lepiej odżywiony, co prowadzi do zwiększonej energii w ciągu dnia. Dla porównania, prawidłowy oddech, tzw. oddech przeponowy pozwala nam pobrać aż 10 razy więcej tlenu niż ma to miejsce w przypadku normalnego płytkiego oddechu. Angażując bardziej naszą klatkę piersiową – otwierając ramiona, napinając przeponę (jednocześnie rozluźniając brzuch), prostując kręgosłup i pozwalając jednocześnie żebrom unieść się – wykonamy pełniejszy oddech.

ODDYCHANIE PUDEŁKOWE

Oddychanie pudełkowe (ang. box breathing) to technika oddechowa opracowana dla amerykańskich żołnierzy (Navy Seals) i policjantów, którzy przeżywają silny stres. Pomaga ona przywrócić naturalny i zdrowy rytm oddechu i uaktywnia nasz układ nerwowy. Dzięki temu organizm może przejść ze stanu walka/ucieczka do stanu relaksu i regeneracji. Ta technika pomoże również opanować w szybki sposób stres i zdenerwowanie.

Podczas oddychania pudełkowego dobrze jest:

  • Usiąść na krześle, stąć lub położyć się na plecach z jedną ręką na klatce piersiowej, a drugą na brzuchu.
  • Kiedy siedzisz na krześle, upewnij się, że plecy są podparte, a stopy mocno oparte na podłodze.
  • Jeśli leżysz lub siedzisz na krześle, podczas głębokiego wdechu poczujesz, jak plecy dociskają powierzchnię.
  • Obserwuj unoszenie się i opadanie klatki piersiowej i brzucha.
  • Jeśli zauważysz, że Twoja klatka piersiowa unosi się, a brzuch nie, oznacza to, że oddychasz płytko. Jeśli twój żołądek się unosi, oddychasz głęboko, aktywując pełne odprężenie w ciele.
  • Bądź świadomy swojego oddechu, aby upewnić się, że bierzesz głębokie oddechy, pozwalając żołądkowi się unieść.
  • Jeśli po raz pierwszy ćwiczysz oddychanie pudełkowe wypchnij brzuch, skupiając się na płynnych, głębokich oddechach.

RUCH-PO-KWADRACIE

Cztery kroki do opanowania Box Breathing

Ale najpierw rozluźnij swoje ciało…

Krok 1: Weź wdech przez ok. 4 sekundy.

Krok 2: Wstrzymaj oddech przez następne 4 sekundy.

Krok 3: Zrób wydech trwający również 4 sekundy.

Krok 4: Wstrzymaj oddech na 4 sekundy.

Powtórz cały cykl od początku.

Wykonanie takiego ćwiczenia przez 1-5 minut cudownie odżywia nasz mózg, przez co on lepiej z nami współpracuje i jest bardziej zrelaksowany. Co więcej, skupienie się na oddechu pozwala nam sprowadzić nasze myśli i cało do centrum. Jak powiedział former monk – Jay Shetty w jednym z podcastów “Cała presja stresu bierze się z tego, że nasze ciało wyprzedza umysł albo nasz umysł wyprzedza ciało”. Otóż brak wewnętrznego spokoju bierze się stąd, że te dwa nie są w danym momencie zgodne. Głęboki wdech licząc na głos do 10 i tak samo długi wydech pozwala naszemu mózgowi i ciału znaleźć to centrum. Ćwiczenia oddechowe są jak medytacja, która pozwala nam odnaleźć spokój i uciszyć krytyka w naszej głowie.

Zaplanuj sobie ten jeden dzień w miesiącu i przeżyj go tak jak lubisz.

Niech to będzie czas tylko dla ciebie. Zadnych koleżanek, chłopaka, story na instagrama, n-i-c. Masz być tylko Ty. Zabierz się na wycieczkę, albo przejdź się do kina. Wybierz się na masaż, albo na stand-up a później wyskocz na deser lub na swoje ulubione jedzonko. Jeśli możesz sobie na to pozwolić to nie skąp tego dnia. To może być troche większy wydatek niż zwykle ten jeden raz w miesiącu spraw sobie samej prezent. Ale możesz też się zabrać na cudowną randkę do parku i zabrać ze sobą termos z ulubioną świąteczną herbatą i po prostu cieszyć się swoim towarzystwem. To nie musi wiązać się z wielkimi wydatkami. Niech to po prostu będzie fantastyczny dzień wypełniony tym co lubisz.

Ważne: Zaplanuj z wyprzedzeniem szczegóły randki – to gdzie się zabierzesz / co będziesz robić

Na pasku z tym wyzwaniem (na odwrocie) namaluj serca, aby wiedzieć, że to wyzwanie powinno zostać wylosowane w ten konkretny dzień na kiedy zaplanowałaś sobie randkę.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam zdanie ‘wybieraj jakie myśli chcesz myśleć’ parsknęłam tylko “pfff” i pomyślałam sobie ‘eee…No chyba nie. Tak to raczej nie działa. Przecież myśli same pojawiają się w mojej głowie od tak i ja nie bardzo mam nad nimi kontrolę…’

I w tym momencie jakby mnie uderzyło. Ale jak to, ja sama nie mam kontroli nad sobą? To kto lub co mnie kontroluje? Przecież to Ja jestem kapitanem tego statku i to ja powinnam decydować. Tego samego dnia postanowiłam, że wypróbuję tą taktykę. I wiecie co? TO AUTENTYCZNIE DZIAŁA! Gdy tylko moje myśli zbaczały ze ścieżki i pojawiały się negatywne myśli, krytyka, narzekanie czy obwinianie, wtedy automatycznie przesuwałam radary na to co chciałabym myśleć i co mi służy. To było dla mnie niesamowite doświadczenie, dzięki któremu zrozumiałam, że to ja sama potrafię wpływać na swój humor.

Zamiast myśleć:

To mi się nie uda. —>  Zrobię to najlepiej jak potrafię.

Chyba się do tego nie nadaję —> Nie odkryłam jeszcze swoich wszystkich talentów, a nie dowiem się dopóki nie spróbuję.

Ktoś coś sobie o mnie pomyśli —> Nie mam pojęcia co jest w głowach innych i nie mam nad tym kontroli, zatem odpuszczam sobie zabawę w detektywa i skupiam się na tym co ja sama myślę o sobie.

A jeśli macie jakieś inne pomysły 💡😍 na kreatywne challenge to zapraszam do podzielenia się nimi na grupie facebookowej 🔐!